Spokój umysłu

 

 

„Jeżeli zaczniesz napełniać głowę szczegółami i drobiazgami, nie będzie w niej miejsca na sprawy naprawdę ważne.”

Często spotykam się z sytuacjami, gdy ktoś mówi mi, że ma mętlik w głowie, że nie może się wyciszyć, że nie ma czasu na medytację a jak już chce się zrelaksować i wyciszyć myśli, to coś zawsze go rozprasza i nie potrafi. Więc pyta mnie: Co zrobić, by mieć więcej skupienia na rzeczach istotnych bez konieczności nadmiernego „rozbierania” na czynniki wszystkich opcji?

 

Faktem jest, że w dzisiejszej dobie natłok informacji jest tak wielki, że „bombardowany” nimi umysł jest bardzo obciążony i „zapchany” detalami. Trudno się dziwić, że człowiek pośród tej ilości gubi główny kierunek i traci skupienie na tym, co ma dla niego podstawowe znaczenie.

 

Jak wrócić sobie skupienie i wyciszyć natłok myśli, by stworzyć miejsce na swobodny przepływ najważniejszych treści?

 

Nie ma na to „złotego środka”, który każdemu będzie pasował – i to wiemy. Istotnym pytaniem jest to, czy UMIESZ NAZWAĆ to, co jest dla Ciebie na dany moment priorytetem?

 

Usiądź na moment lub zatrzymaj się i zapytaj siebie:

Co TERAZ ma dla mnie znaczenie? I odstaw wszystkie kołaczące się w głowie myśli nie mające żadnego związku z tym, co TERAZ jest Ci potrzebne.

 

Możesz wziąć kartkę papieru (zostaw telefon czy komputer – bo z pewnością Cię rozproszy i zachęci do dygresji:) i zabierz się za napisanie tego, co na daną chwilę ma znaczenie i nad czym chcesz się skupić najpierw.

1.napisz ZDANIE, które określi potrzebny priorytet i pozwól myśli płynąć.

2. – potem napisz jedno SŁOWO , które ma znaczenie i jest esencją tego zdania – pozwól, by napłynęły podpowiedzi, wskazówki do działań.

 

Weź się na początek za tzw. GRUBE rzeczy i daj im uwagę. Dopiero potem ze spokojem dajesz szansę na to, by detale same się dopasowały. Inaczej okaże się, że detale zasypią Cię po czubek głowy tworząc lęki i wyobrażenia zaśmiecając pole do działań a Ty nie ruszysz z miejsca.

 

spokoj s

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Teraz z uwagą przeczytaj tę opowieść:

„Pewnego dnia po ćwiczeniach mistrz jak zwykle odpowiadał na pytania i wątpliwości uczniów. Tego dnia było ich sporo, bo wczoraj wszyscy wrócili z miasta, gdzie spotkali się na corocznych zawodach z uczniami z innych szkół. Spotkanie obfitowało w różne porównania i oceny. Uczniowie mieli trochę pretensji do swego mistrza, że nie uczy ich szczegółów i sekretów walki, a zwraca uwagę na medytację, umysł, kondycję, wewnętrzny spokój i panowanie nad emocjami. W innych szkołach jest inaczej. Od razu uczą tam kopnięć, chwytów, ciosów.

 

Mistrz słuchał i wcale nie wyglądał na zaskoczonego. W pewnej chwili zwrócił się do jednego ucznia i powiedział:

– Weź ten dzban i napełnij go kamieniami. – Uczeń powrzucał do dzbana kamienie. Wybierał jak największe, aby szybko wykonać polecone zadanie.

– Gotowe – powiedział.

 

Mistrz spojrzał na napełniony kamieniami dzban i zwrócił się do wszystkich uczniów:

– Czy dzban jest pełny?

– Pełny – odpowiedzieli prawie chórem.

– Na pewno pełny? – jeszcze raz zapytał mistrz.

– Tak, jest pełny, nie zmieści się już żaden kamień.

 

Wtedy mistrz zaczął wsypywać do dzbana żwir. Zmieściło się go kilkanaście garści. Uczniowie patrzyli oniemiali, a mistrz zapytał: – A teraz jest pełny?

 

– No, tak, fantastyczny przykład, mistrzu. Ale nas przechytrzyłeś – ze śmiechem odparli uczniowie. – Dopiero teraz jest pełny.

Wówczas mistrz zaczął wsypywać drobniutki piasek. I znowu wsypał kilkanaście garści. Tym razem się nie śmiał już żaden z uczniów.

– Teraz jest pełny – odparli.

Wtedy mistrz zaczął wlewać do dzbana wodę i wlał kilkanaście miarek.