Maski i odgrywane role

 

PRZESTAŃMY UDAWAĆ KOGOŚ, KIM NIE JESTEŚMY.

Bądźmy sobą, bo wszyscy inni są już zajęci.

 

 

Dobrze powiedziane, tylko  jak to w życiu zastosować ?

 

 

Jeśli przez wiele, wiele lat udajemy kogoś ,lub nie wiemy, kim jesteśmy i nie dajemy sobie możliwości na reakcje w zgodzie z tym, co czujemy ani nie wyrażamy tego, co nas rani bądź udajemy silnych – to zdjęcie takiej maski może spowodować „trzęsienie ziemi” w najbliższym środowisku.

 

Faktem też jest i to, że dla niektórych osób, to rzecz nie do przeskoczenia…idą z maską przez całe życie. Ciągle  odgrywają  jakieś role i mówią, że to życie ich do tego zmusza.

 

Czy istotnie tak jest, że czasem po prostu nie da się inaczej?

 

Może czasami tak bywa ale trzeba wiedzieć też i to, ze często zamiast korzystać z pewnych ról – my utrzymujemy schemat – przyzwyczajenie i te role stają się nami.

 

No, wtedy to tylko my możemy coś z nimi zrobić, nikt inny a bardzo istotne pytanie  , które warto sobie zadać brzmi : „Jak długo można zapierać się siebie?”.

 

Przecież to koszmar a nie życie.

 

„Ktoś może zauważyć, że nie  dla wszystkich  chcieć –  to znaczy móc, bo może wygodniej jest odgrywać całe życie rolę kameleona, nie pokazując własnej natury, i wygodnie piąć się po innych ich kosztem”.(oparte o fragment wypowiedzi Gizeli Kaps w dyskusji na moim profilu Dynamiczne Matryce Tworzenia)

 

 

Tego nie da się wykluczyć, więc bywa i tak. Ciekawi mnie jednak, co naprawdę poczułyby i zrobiły owe kameleony, gdyby zostały same? Co wtedy z tą wygodą?

Myślę, że wygoda to celowe zasłanianie braku osobistej odpowiedzialności za siebie i swoje decyzje.

Jakby te kameleony zostawić same sobie?

 

 

„Kameleony te nie zostaną same…w  ostateczności pozostają im portale społecznościowe a tu mają całą gamę kolorów do sztucznego podnoszenia własnej wartości i wirtualnej pewności…działa to jak narkotyk…myślę ,że ich motywacją jest daleko posunięta zazdrość cech, które posiadają inni i zamiast szukać ich w sobie przyowdziewają innych…jak im pomóc ? Co zrobić? Jak pogadać z kimś kto każdego tygodnia ma inna maskę?” (cyt. Michała Mazurkiewicza z dyskusji na moim  profilu Dynamiczne Matryce Tworzenia)

 

 

Jaki IM (!?) pomóc?

 

 

Z doświadczenia życiowego i coachingowego nauczyłam się, że te kameleony (jak tu ich nazwaliśmy) wcale nie maja potrzeby, byśmy im pomagali (zbawiali ich) , by oni się zmieniali.

Gdyby chcieli-to coś sami zrobiliby ze sobą – prawda?

 

 

Przypuszczam, że to oni mogą uważać, że to z nami coś jest „nie tak”, że coś nam „nie gra” i to my (mamy problem) i to my mamy się zmienić, by one pozostały nietknięte .

 

 

 Pomóc, to możemy sobie-rozumiejąc, z kim jesteśmy i wiedząc, że zgadzanie się na kameleonowe zachowania i maski pozwala im cały czas tymi kameleonami pozostawać.

 

 

Mimo, iż zdaje sobie sprawę i rozumiem ten cały proces, to jednocześnie odczuwam głęboki smutek na myśl o tych ludziach, których „nie ma” autentycznie,  bo jak ich „nie ma”, to i prawdziwych relacji z nimi nie ma.

 

Gratuluję jednak tym ,co już wiedzą, że taką maskę dali sobie założyć (czy sami przez siebie czy przez innych), bo to jest oznaka bycia coraz bardziej świadomym ograniczeń. A gdy to wiemy – dużo łatwiej znaleźć rozwiązania, by pozbyć się tego, co zabiera autentyzm i spełnienie.

 

Dlatego mam nadzieje, że krok po kroku i w swoim tempie każdy z nas zacznie pozbywać się ograniczających życie masek. I że będziemy się świadomiej przyglądać tej wspaniałej osobie, która pod tą maska JEST.

A kiedy przestaniemy oceniać świat i siebie – wtedy zbędne będą maski i role i nadejdzie czas, by autentycznie  odwiesić je na kołku:)

 

 

 

Dziękuję NEUROINTUICJI  za ciekawy wpis u siebie na profilu, gdyż dyskusja jaka pod nim  powstała ( i pod udostępnionymi dalej)  zainspirowała  mnie do napisania tego artykułu. Załączone wyżej zdjęcie z tekstem również pochodzi z tego profilu.

 

Jeśli potrzebujesz indywidualnego podejścia do swoich problemów czy potrzeb  – Wybierz sesję indywidualną

http://alinawajda.pl/kontakt-2

 

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Share on LinkedIn0