Życie jest jak film?

Natrafiłam w sieci na takie powiedzenie: „Życie jest jak film, tylko nie można sobie wybrać gatunku.”

Zaczęłam się zastanawiać, jak to jest z życiem i czy faktycznie można skorzystać na takim porównaniu.

Jak, w dobie szybkiego i zglobalizowanego życia, poznawać siebie i swój świat?

Kiedy siadamy przed telewizorem albo w sali kinowej – oddajemy się magii kina a oglądany film staje się częścią naszych odczuć i myśli. Jesteśmy automatycznie uczestnikami akcji i wczuwamy się w role głównych bohaterów przeżywając razem z nimi.

Zostawiamy myślenie o swoich sprawach (o wyłączonym lub nie żelazku, bądź zamkniętych lub i nie – drzwiach),  jesteśmy w filmie.

Żyjemy filmem jak własnym życiem.

Oceniamy bohatera, szukamy rozwiązań, jakbyśmy byli nim. Złościmy się, odczuwamy przerażenie lub adrenalinę, bądź radość (zależy od gatunku filmu, który wybieramy).

Niby nic nie dzieje się naprawdę – a my jesteśmy widzami, świadkami a jednak mamy swoje myśli i odczucia.

Czary! Coś nieprawdziwego wywołuje prawdziwe „objawy”.

I do tego dzieje się to jakby automatycznie.

Myślałeś nad tym, czy w swoim życiu zachowujesz się automatycznie i jesteś tylko „odbiorcą” życia, czy uczestniczysz żywo w jego tworzeniu mając czas na świadomą refleksję?

Często posługujemy się mechanizmami i wyuczonymi automatyzmami zamiast stawać się twórcami swojej rzeczywistości. Oceniamy, narzekamy i mamy ciągłe oczekiwania wobec innych. Czekamy chyba na to, by ktoś, coś za nas zrobił, byśmy byli szczęśliwi i w pełni zaspokojeni.

Może warto poznawać siebie, bo tak naprawdę, to jaką masz wiedzę na temat siebie? Dlaczego masz takie a nie inne myśli?

Skąd biorą się Twoje reakcje i czy zdajesz sobie sprawę że emocje wpływają na jakość Twoich działań?

Działa na Ciebie film a nie wiesz, jak Ty sam oddziałujesz na siebie i na świat?

Warto się nad tym zastanowić – prawda?

Wszystko zaczyna się od nas samych i bez znajomości swoich mocnych i słabych stron skazani jesteśmy na ciągłe „tułanie” się od punktu A do punktu B w poszukiwaniu spełnienia. A wystarczy świadomość siebie i swoich reakcji oraz pytanie: czy „odgrywamy ciągle czyjeś role” w wielu marnych filmach, które nakręcają inni czy sami świadomie wybieramy sobie scenariusz i gatunek filmu, w którym gramy?

Pewnie wielu z nas nie ma o tym pojęcia. Jakoś żyjemy a nawyki i wzorce myślenia oraz sposób podejścia do otaczającej nas rzeczywistości dorabia resztę.

Dlatego użyje metafory filmu, by pewne rzeczy stały się jaśniejsze i łatwiejsze do zaobserwowania.

Zatem wróćmy do filmu – jaką on ma definicję? Idąc za Wikipedią to:

„Film – utwór audiowizualny, składający się ze scen, które z kolei składają się z jednego lub więcej (do kilkudziesięciu) ujęć.”

Czy życie faktycznie może być jak film?

Życiowych scen mamy bez liku i jest ich tak duża różnorodność, że nie ma jak tego określić w paru zdaniach. Do tego każda scena zawiera w sobie ogromne ilości ujęć i do tego przefiltrowanych przez doświadczenia i wzorce każdego człowieka z osobna.

Pomimo tej różnorodności pokusiłam się o lekką i trochę przewrotna analizę życiowych filmów, w których „gramy”. Potraktuj to z dystansem a jednocześnie wyciągaj własne wnioski odnośnie Twojego życia.

Ta mała przymiarka i skłonienie do zastanowienia nad własnym życiowym „filmem”, w którym codziennie uczestniczymy może stać się punktem zwrotnym do zadawania sobie przydatnych pytań odnośnie sytuacji, w której obecnie jesteś. A potem do podjęcia istotnych kroków prowadzących do świadomej zmiany w życiu.

Każdy ma swój rodzaj filmu i łączy pewnie  kilka różnych kategorii na raz a wiedząc, że posiadamy zmysły – w tym także słuch i komunikujemy się, mamy swoją narrację ( dialogi wewnętrzne – audio), i mamy też wizualną stronę własnego życia – wzrok ,obrazy, wyobrażenia, spostrzeżenia, obserwacje, iluzje, marzenia (video) a także swoiste reakcje – to proponuje zabawić się i rozpatrzyć u siebie  kategorie własnych filmów.

Oto podział na różne filmy i ich interpretacja, którą ( dla osobistej zabawy i ciekawości) zajęłam się  ostatnio.Zrobiłam to zainspirowana właśnie tym cytatem:

„Życie jest jak film, tylko nie można sobie wybrać gatunku.”

Uważam, że możemy wybrać swój gatunek filmu :)

Jedni wybierają…

Dramat‎ – życie w niepewności, skoki emocjonalne i wewnętrzne konflikty, szukanie wszędzie zagrożeń. Nie ma chwili spokoju. Przejmowanie się wszystkim. Nic nie jest spokojne, bo we wszystkim musi być dramatyzm i przesada emocjonalnych reakcji  (nic nie może być „normalne” – dramatyzm na każdym kroku – czy na plus czy na minus).

Romantyczny‎ – tęsknoty za „Księciem na białym rumaku” lub „Księżniczką z wieży” – niespełniona miłość, oczekiwania. Wyobrażenia na temat partnerstwa i miłości.Gierki i obrażanie się plus damski „foch” i męskie „trzaskanie drzwiami” są tu na porządku dziennym.

Albo spełnione związki i miłość na całe życie.

Familijny – cudowna rodzina zasiada przy stole (najczęściej na święta) i tylko wtedy spędza wspólnie czas. Idylla rodzinna ale tylko przy okazji i  dlatego, że „tak wypada” (choć na co dzień mają do siebie pretensje i żal o wszystko).

Albo bliskość w domu i wsparcie. Można na sobie polegać i pomagać sobie. Silne więzi rodzinne. Dobry przykład dla dzieci.

Akcji – dostarcza silnych emocji i trzyma cały czas w napięciu. Cały czas „się dzieje” ( na plus i na minus). Adrenalina jest jak narkotyk i stajemy się uzależnieni od życia „na granicy”. Nie ma akcji – nie czujemy, że żyjemy. Organizm się wyniszcza takimi huśtawkami i dawkami akcji –  my nie widzimy tego.  Kiedy jest równowaga – jest za nudno, mało pociągająco. Jest  „za spokojne”, więc szybko trzeba zrobić jakąś akcję.

Albo dynamiczne działanie i wykonywanie wielu rzeczy na raz, żeby adrenalina inspirowała nas do zdobywania tego, co inni uważają za niemożliwe z powodu prowadzenia asekuranckiego sposobu życia. Taka akcja może dawać dumę z osobistych osiągnięć.

Fantasy – wchłonięcie i rozpuszczenie się w baśni,  w zmyślonych okolicznościach, iluzjach i wyobrażeniach, w których dzieje się coś, co rzadko kiedy spotyka zwykłego śmiertelnika. Ucieczka od rzeczywistości i tego, co trzeba zrobić. Wymyślanie okoliczności nieadekwatnych do życia w tu i teraz.

Albo życie, jak w bajce. Wszystko wspaniałe i spełnione. Także fantazje, afirmacje i marzenia które stały się rzeczywistością i są częścią realnego życia.

Oświatowy – pouczanie innych, ”pozjadane wszystkie rozumy”, wiemy wszystko najlepiej i mamy zawsze „rację” . Często też w ramach powiedzenia, że  „szewc bez butów chodzi” – sami nie uczymy się i nie chcemy zmieniać poglądów mimo, że wymagamy tego od najbliższych. Jesteśmy mało elastyczni na wiedzę z innych źródeł i mamy tylko swoje własne „prawdy”.

Albo poszerzanie własnej wiedzy i zyskanie większej świadomości  pozwala nam żyć lepiej i w większej zgodzie. Pozbywamy się irracjonalnych lęków, nawyków czy automatycznych, wyuczonych wzorców i reakcji. Otwarcie na nowe.

Horror – przerażenie wszystkim, co irracjonalne, życie w ciągłym strachu, że zza rogu wyskoczy Baba-Jaga i nas zje ;) Paraliżujący strach. Lęk przed działaniem. Wszędzie czai się zło i nie wolno nikomu ufać. Nie wiemy, czego się spodziewać – więc spodziewamy się zawsze najgorszego. Dlatego utrzymujemy ciągle gardę i pozycję do ucieczki lub ataku. Nie żyjemy a jesteśmy jedynie chodzącymi „zombi”.


Komedia – życie jakie jest – każdy widzi ale nie jest tak źle, by do końca się tym przejmować. Życie może być „odwrócone” do góry nogami i jest śmiesznie. Nijako ale śmiesznie. Przynajmniej taką wersje chcemy przyjąć, by przeżyć.

Albo można mniej przejmować się wszystkim, co przydarza się nam w życiu –  częściej się uśmiechać a wtedy mogą wydarzyć się nieoczekiwane rozwiązania i nieszablonowe sytuacje.

Religijny – jedyna „słuszna” i niepodważalna wiara istnieje na tym świecie i jest najlepsza. A że każdy ma swoją-  dlatego trudno o wspólny język. Jesteśmy grzeszni i spotka nas kara. Nie ma szczęścia teraz a jedynie po śmierci.

Albo poszerzanie pola świadomości, duchowość, akceptacja i umiejętność wybaczania. Wspólnota i bezwarunkowa miłość.

Sensacyjny –  we wszystkim jest podstęp albo „drugie dno”. Musi się dziać, bo inaczej nikt takiego filmu nie ogląda. Potrzeba odczuwania silnych, krańcowych  emocji.Najlepszy film dla intrygantów i szukających podniety, gdy ktoś „złamie ich prawo”.

Jakie masz wnioski z pierwszej części tego artykułu? Daj sobie chwilę na refleksje i jeśli interesuje Cię, co przygotowałam w drugiej części – http://alinawajda.pl/jakie-role-grasz 

A w niej opisze takie gatunki filmów, jak: Psychologiczny, Katastroficzny, Wojenny, Historyczny,  Kryminalny, Obyczajowy, Przygodowy, Dla dzieci, Dokumentalny, Erotyczny, Science fiction.

Jeśli potrzebujesz indywidualnego podejścia do swoich problemów czy potrzeb  – Wybierz sesję indywidualną

http://alinawajda.pl/kontakt-2

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Share on LinkedIn0
  • Urszula

    Nie ma tutaj wyszczególnionego gatunku filmu w którym ja jestem zmuszana grać. Ponieważ kadry z każdego z nich można by przenieś do mojej smutnej historii. Na przestrzeni wielu lat wydarzyło się tyle szokujących dla mnie sytuacji, o których nawet psycholog nie słyszał. Taki mały Oświęcim w parszywym miejscu, które nazywam swoim domem. Już to wywołuje we mnie wściekłość. Bo chociaż jak mówią mój dom ale nie czuję się jego właścicielem. Goście, którzy tu mieli by się pojawić, nie przychodzą do mnie, tylko do ”mojego wysprzątanego mieszkania i zastawionego stołu” .Moje maleńkie kilku tygodniowe dziecko nie było bezpieczne.
    Przyszła ciocia jak maleńki już usnął na noc. Stanęła nad łóżeczkiem i kichnęła na śpiące dziecko z całej siły. Następstwa były straszne, horror. Jak nie uduszę suki to się nie uspokoję, kryminał. Na to wszystko pozwala im mój mąż ich braciszek uległy i bezwolny, dramat. Pod moją nieobecność, plądrują moje rzeczy. Jak im się coś podoba, mój mąż im daje. Jego obdarowują śmieciami. Czuję się jak w komórce.

  • Pingback: Alina Wajda – JA Kobieta:JAKIE ROLE GRASZ?()

  • kristof

    świat jest dla nas nie przeciwko dlatego czekam na niespodzianki i nie boje sie niczego